Najbardziej denerwujące aspekty codziennej depilacji w domu

Kradnie Ci czas i pieniądze, sprawia, że przyjaciele się od Ciebie odsuwają. Zaczyna bezwstydnie kierować Twoim życiem – mówi Ci co i kiedy masz robić. W końcu sprawia, że przestajesz wychodzić z domu… Może pora wreszcie zakończyć ten toksyczny związek?

Każdego dnia wykonujemy dziesiątki, jeśli nie setki rutynowych czynności, które nie wnoszą wiele do naszego życia, ale na dłuższą metę ciężko się od nich uwolnić. Pora zmierzyć się z pytaniem: czy da się uwolnić od depilacji?

Znowu muszę ogolić nogi…

Ta myśl prześladuje Cię każdego dnia? A może skutecznie ją tłumisz i wpadasz w panikę przed każdą nieprzewidzianą koniecznością pokazania kolczastych nóg? Jednym z najbardziej denerwujących aspektów domowej depilacji jest konieczność nieustannego powtarzania tej samej, niesamowicie nudnej i monotonnej czynności. Ile byś nie goliła, one i tak odrosną… To tak jak z praniem, sprzątaniem, prasowaniem i innymi niezwykle ekscytującymi i rozwijającymi czynnościami – żebyś nie wiem jak się starała, nigdy się od nich nie uwolnisz! Czy na pewno?

Dla urody trzeba cierpieć!

Postanowiłaś, że wyrzucasz maszynkę i kupujesz depilator. Perspektywa kilku tygodni wolnego od golenia jest nieziemsko kusząca. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że depilator to istne narzędzie tortur! Każdy wyrywany włosek zdaje się krzyczeć „masz za swoje, nie pozbędziesz się mnie tak łatwo”! Czy przed depilacją można łykać tabletki przeciwbólowe? To chyba strasznie niezdrowe… Dobrnęłaś do końca? Przed Tobą 6 tygodni spokoju! Tylko dlaczego włoski pojawiły się już po dwóch? Chciałam mieć gładkie nogi, a nie nogi z włoskami, które są tak krótkie, że nie da się ich złapać depilatorem… Ok, wracasz do maszynki!

Twoja nowa, mobilna sekretarka

Niby wróciłaś do maszynki, no ale jakoś znowu nie było czasu… Wypad na basen z przyjaciółkami? Super! Chociaż nie, nie zdążę już ogolić bikini… A może fitness? Przydało by się wreszcie zrzucić kilka kilogramów, ale zanim kupię karnet musze się ogolić pod pachami – nie pójdę przecież zarośnięta! Kolejna wymówka do kolekcji – w ten sposób nie uda Ci się schudnąć nawet do przyszłej wiosny! Niespodziewana randka? Chętnie! O kurcze, zapomniałam… Czy da się ogolić nogi w umywalce? Tak, od dziś to nie Ty decydujesz o swoim kalendarzu! Twój grafik koordynują Twoje włoski pod pachami!

Jesteś szczęściarą?

Udało Ci się wreszcie zmobilizować. Bierzesz swoją maszynkę i… Skąd się wzięły te czarne włosy?! Przecież od urodzenia jesteś blondynką. No tak, wszystko jasne – Twój facet znowu pomylił maszynki. Chociaż to strasznie dziwne, bo Twoja jest różowa… Mężczyźni mają podobno problem z kolorami – może to dlatego. Nieistotne. Istotny jest fakt, że to była Twoja ostatnia maszynka. Ryzyk fizyk. Masz szczęście w miłości, więc oczywiste było, że nie ominie Cię zapalenie mieszków włosowych – w końcu nie można mieć wszystkiego. Z basenu wprawdzie nici, ale przynajmniej masz gładką skórę. Z dorodnymi, czerwonymi krostami. Nie martw się – krosty wkrótce znikną. Znając Twoje szczęście pewnie uda im się skoordynować z odrostem włosków…

Ten urok można odczynić!

Masz wrażenie, że ktoś rzucił na Ciebie jakiś depilacyjny urok? Coś w tym jest, chociaż urok obejmuje chyba wszystkie przedstawicielki płci pięknej. Nawiasem mówiąc, skoro jesteśmy takie piękne, to dlaczego wciąż rosną nam kilometry tych wstrętnych włosów? Ktoś chyba nie przemyślał tej nazwy… Słyszałaś o trwałej depilacji? Pewnie słyszałaś, ale natychmiast opędziłaś się od tej myśli. Przecież na bank Cię na to nie stać, z resztą są tysiące ważniejszych rzeczy, na które mogłabyś wydać pieniądze. Np. na nową sukienkę, która jest piękna i chociaż się w nią nie mieścisz, to na pewno niebawem schudniesz albo na dwudziestą torebkę.

Z bardziej gardłowych potrzeb można jeszcze wymienić trzydziestą parę butów, kolejną książkę, której nie masz czasu przeczytać albo hektolitry kawy na mieście. Mówisz, że pilnujesz wydatków? W takim razie policz ile przez ostatnie 5 lat wydałaś na maszynki, pianki, depilator i woskowanie u kosmetyczki. Ok nie musisz liczyć – zrobiłam to za Ciebie. Na samym goleniu w skali 5 lat jesteś ok. 800 zł w plecy w stosunku do trwałej depilacji! Niemożliwe? A jednak – ziarnko do ziarnka… Drobne wydatki są niewidoczne w codziennym budżecie, ale generują naprawdę ogromne koszty w większych przedziałach czasu. To co, testujesz trwałą depilację, czy po raz kolejny wracasz do maszynki? Z tego robi się już naprawdę toksyczny związek…

 

Najbardziej denerwujące aspekty codziennej depilacji w domu
5 (100%) 3 votes